Przepraszam, że moja notka pojawiłam się z prawie tygodniowym spóźnieniem. Zwątpiłam czy w ogóle ktoś czyta tego bloga. Miło by było jakbyś mnie chociaż skrytykował/a, bo zmieniłabym wszytko co Wam się nie podoba. Jestem chora, więc w ogóle nie mam weny. Cała noc nie przespana, ale za to przeczytałam różne blogi o dramionie. To mój ulubiony paring z Harry'ego Potter'a. Tak więc miłego czytania :)
~***~
Rozdział 6
Nie myliłam się.
-Dlaczego mój przyjaciel?- pytał Piotrek.
-Przystojniak, gdzie byliście?- pytała Oliwia.
-Dość!- krzykęłam i poszłam do swojego pokoju.
"Co oni tacy ciekawscy?" pytałam sama siebie. Chwyciłam telefon i miałam dwie nie odczytane wiadomości. Odczytałam na początku od Malwy "Jak było? Może się jutro spokamy to mi wszystko opowiesz :3" napisała, odpisałam jej "Oky, 11 u mnie :)". Druga była od Mikiego "Już tęsknie tancereczko <3". Padłam na łóżko, uśmiechając się do komórki. "Ja bardziej <3" odpisałam i puściłam głośno muzykę.
***
Następnego dnia wstałam o dziewiątej. Po umyciu zębów, zeszłam w pidżamie na dół. Zrobiłam sobie kanpkę i świeży sok. Gdy zjadłam, ktoś zapukał do drzwi.
-Mamoo otworzysz?- krzyczałam. Nie uzyskałam odpowiedzi. "Może to Malwa, ale żeby tak wcześnie?" myślałam. Podeszłam do drzwi.
-Witam panią ładną- powiedział Mikołaj wchodząć do domu.
-Co pan Wysoki tu robi?- pytałam śmiejąc cię do Mikiego. Był bardzo wysoki, ja miałam 160 centymetrów wzrostu, a on 186 centymetrów wzrostu. 186 cnetymetrów przystoojniaka.
-Przyszłem do mojej dziewczyny, może ja widziałaś?- spytał rozglądając się po przed pokoju.
-Chodź głupku- zabrałam go za rękę i zaprowadziłam do pokoju. Od razu gdy weszliśmy do pokoju mnie przytulił i pocałaował.
-Chcesz się czegoś napić?- spytałam odrywjąc się od chłopaka.
-Nie dziękuję- powiedział.
-Miałam wczoraj przesłuchanie- powiedziałam saidając koły Mikiego.
-Kto cię przesłuchiwał?- spytał.
-Kuzynka i Piotrek, pogadasz z nim?- spytałam.
-Tak, oczywiście, dla ciebie wszystko- powiedział uśmiechając się do mnie.
-Jaki Ty uroczy!- stwierdziłam.
Wstałam i poszukałam ciuchów. Włożyłam koszulę, którą wczoraj kupiłam z Malwą i leginnsy w panterkę. Spiełam włosy w wysoki kucyk. Nagle Mikołaj wstał i do mnie podszedł.
-Mogę prosić o zdjęcie?- spytał.
-Ciekawa propozycja- śmiałam się.
Przytuił mnie i cyknął nam zdjęcie.
-Pokaż!- prosiłam.
-Po co ładnie wyszłaś- pocałował mnie w czoło.
-Proszę -wyciągnełam rękę do telefonu.
-Ale uwież mi!- zaśmiał się Mikołaj.
-Mikołaj pokaż- podskakiwałam do telefonu ukochanego, wreszcie go wyrwałam.
-Boże, jak ja wyszłam, jeszcze raz- rzekłam i pstrykałam nam ze dwadzieści zdjęć.
-Ja muszę już iść, spotkamy się dopiero w ponieidzałek- powiedział smutno, chowając telefon do kieszeni.
-Dlaczego?- spytałam patrząc na niego wielkimi oczami.
-Jutro są urodziny mojego dziadka a on mieszka w Warszawie. Wyjeżdżam wcześnie rano, a wracam w nocy. Ale w poniedziałek zawiozę cię do szkoły- powiedział przytulając się do mnie.
-Dobrze- powiedziałam z opuszczoną głową i prowadząc za rękę Mikołaja do drzwi. Nagle do pokoju wszedł Piotrek.
-Nie wiesz gdzie jest mama?- spytał, a gdy zobaczył Mikołaja wmurowałao go.
-Puka się palancie- powieidziałam, padacząc na Piotrka.
-Cześć Mikołaj, przepraszma nie wieidziałem, że tu jesteś- powiedział przyglądając się naszym złączonych dłonią.
-Spoko, właśnie wychodziłem- powieidział Mikołaj zmierzając w stronę drzwi.
Wyszłam za Mikołajem. Gdy byliśmy w holu, Oliwia jakby była u siebie, chodziła w samej bieliźnie. Mikołaj przyglądał się jej.
-Mikołaj na litość boską, gdzie Ty się paczysz!- krzyknełam na chłopaka, cała czerwona ze złości.
-Pzepraszam, ale tak tylko zerknełem. Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie- pocałował mnie w koniuszek nosa.
-Też cię kocham- powieidziałam, wieszając się na szyji ukochanego.
Patrzyłam jak Mikołaj ubiera.
-Tobie nie jest zimno?- spytałam patrząc, że na ten mróz ubiera tylko bejsbolówkę.
-Jak o tobie pomyśle to od razu się rogrzewam- powiedizał i przytulił mnie do siebie.
-Mikołaj, jakiś Ty romantyczny- zaśmiał się Piotrek, który stał w progu drzwi.
Mikołaj pokręcił głową i wyszedł.
-Zabije cię rozumiesz!- krzyknełam i zaczełam gonić Piotrka.
Biegaliśmy po całym domu. Byłam całkowiecie wściekła, wyzywłam go od debili. Chciała go zabić, udusić. Byłam w ogóle wściekła. Nie zobaczę go jutro, a Piotrek jest zazdrosny, że jego kumpel woli mnie niż jego. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi.
-Otworzę!- krzykła Oliwia, która przyglądała się naszej gonitwie.
Do pokoju weszła Malwa. Przyzwyczjiła się do naszych kłótnia ale wyczuła, że to nie jest ta zwykła kłótnia. Zaczeła mnie uspokajać i zatrzymywać. Po wielu próbach udało się jej mnie zatrzyamać.
-Co was opentało?- spytała przyglądajac się naszym zdyszanym twarzą.
-On jest zasdrosny o Mikołaja!- oskarżyłam brata.
-Bo to nie ja chodzę na przykład z Malwą, przepraszma, że akurat Ty!- zwrócił się do Malwy.
-CHODZĘ Z MIKOŁAJEM POGÓDŹ SIĘ Z TYM!- krzyczałam.
Wtedy Piotrka zatkało. Chciał cos powieidzeć ale tylko wydusił z siebie "Dobra" i poszedł do swojego pokoju. Malwina przytuliła mnie i wyszeptała "Nie przejmuj się". Poszłyśmy do mojego pokoju.
-Dobra, to, że chodzisz z Mikołajem nie musisz mi mówić, ale resztę jak na spowiedzi!- powieidziała Malwa.
Powieidziłam jej jak komplementował mnie w aucie aż do tego jak mnie obronił przed Robertem.
-Co ma Robert do tego z kim chodzisz, nawet się nie przyjaźnicie- zdziwiła się Malwa.
-Też go nie rozumiem, ale mniejsza z tym. Jak tobie się udała randka?- spytałam.
-Nie było. Kondrad dostał gorączki i wieczór spędziłam z komputerem. Ale dobrze, że chociaż tobie się wiecór udał- uśmiechneła się Malwa.
Jeszcze z trzy godziny plotkowłąyśmy o wszytkim i niczym, później przyszła mama, której się pochwaliłam Mikołajem. Cieszyła się bardzo, a gdy powiedziałam jej o reakcji Piotrka powiedizła, że z nim pogada. Kocham swoją mame ona zawsze mnie rozumiała!