Miłego czytania ^^
***
Rozdział 3
O siedemnastej dzwoniła Malwina.
-Nie uwieżysz chodzę z Kondradem! On jest cudowny!-krzyczała do telefonu Malwa.
-Gratulacje, pasujecie do siebie-rzekłam z małym smutkiem. A co jeżlei teraz Kondrad będzie ważniejszy ode mnie.
-Dziękuję, że nam pomogłaś! Chcesz znac szczegóły naszej randki?-spytała podekstytowana.
-Eh, no dobra opowiadaj...
Wtedy totalnie się "wyłączyłam". Jedego nie nawidziłam w zakochanych parach tych opowiadań o ich życiu, ale nie mogłam zabronić jej się zwierzać, bo przecież byłyśmy przyjaciółkami ale sama chciałabym mieć drugą połówkę. Może nie, że nienawidzę, a po prostu im zazdroszczę. Nie! A może tak? Ah, już sama nie wiem. "Piętnastolatka bez chłopaka" to niebrzmi zbyt ciekawie ale co ja na to poradzę? Nie mam żadnych wielbicieli.
Nagle do pokoju wszedł Piotrek.
-Nie widziałaś mojej bluzy?-zapytał.
-Nie widzisz, że rozmawaim? Spadaj!- krzyknełam na brata.
-Boże, co cię znów ugryzło? Po prostu pytam!- rzekł Piotrek.
-Nie wiedizałam, możesz łaskawie wyjść? -spytałam Piotrka.
Wyszedł z pokoju burcząc pod nosem.
-Halo?!- krzyczała Malwa- Ja tu jestem! O co chodzi?
-Przepraszam ale mój brat znowu ma jakieś problemy. Muszę kończyć. Jutro mi dokończysz. Paa!- pożegnałam się.
-Okey,paa! -zakończyła rozmowe Malwa.
Wstałam z łóżka i podzeszłam do lustra. Byłam ubrana w wiszącą na mnie bluzę i spodnie, które były za duże. Ściągnełam bluzę, bluzkę i popaczyłam na swój brzuch. Płaski? Nie dla mnie okrągły. Trzeba coś zacząc ze sobą robić! Pamiętałam o djecie, którą stosowałą kuzynka. Pomogła jej już po paru miesiącach bez efektu jojo. Dobra trzeba pic dużo koktajlów. Założyłam bluzkę , bluzę i słuchawki żeby nie słyszeć Piotrka i zeszłam na dół. Słuchając swojej ulubionej piosenki podśpiewywałam sobie ją pod nosem. Podzeszłam do wysepki gdzie stał blender. Spojrzałam do miski gdzie zawsze były owoce. Są banany, kiwi. Tylko tyle? Piotrek znowu wszytko wyżarł. Powrzucałałam potrzebne składniki i ze względu, że leciał fajny kawałek zaczełam tańczyć. Jak zawsze się wygłupiałam. Nagle Piotrek poklepał mnie po plecach.
-Możesz przestac straszyć mi kolegów?- zapytałz rozbawiony.
-CO?!- krzykłam i ujrzałam najpiękniejszego chłopaka na świecie, koło niego stał też nieziemsko przystojny chłopak.
-Hahaha, nieźle tańczysz!- powiedizał przystojniak do mnie a ja spłonełam w rumieńcach-Jestem Mikołaj, a to Mirek.
-Heej- powiedziałam, a czułam, że nogi mam jak z waty.
Chłopaki usiedli przy stole, a ja zawstydzona wlałam sój koktajl do szklanki.
-Może checie?- spytałam pokazując na szklankę.
-Ja się skuszę, bo włożyłaś w to tyle serca- rzekł Mikołaj cały czas śmiejąc się z wcześniejszej sytuacji.
-Ja też poproszę- powiedział Mirek pisząc coś na telefonie.
-Okey- nagle chciał coś powiedzieć Piotrek ale ja byłam szybsza- Ty nawet nie proś!
Mikołaj i Mirek wybuchli śmiechem.
-Niezła masz siostrę- rzekł Mikołaj.
-Ale ja tu jestem?!- rzekłam zawstydzona.
-To może dasz mi swój numer?- spytał Mikołaj.
Całą sytuację oglądali Piotrek i Mirek.
-Niby z jakij racji?- spytałam.
-Wiesz może będę potrzebować tancerki!- teraz wszyscy włącznie ze mną wybuchli śmiechem.
Nalałam wszystkim koktajl. Pierwszy raz tak dobrze rzomawiałam z moim bratem. Oczywiście wymieniłam się numerami z Mikołajem. Zapisalam mu się jako Tancerka. Kiedy wrócili rodzice byli zaskoczeni, że siedze z Piotrkiem przy jednym stole śmiejąc się i rozmawiając o głupotach. Nawet nie zwrócili uwagi na gości.
***
Wróciłam do pokoju cały czas myśląc tylko o Mikołaju. Napisze do niego jutro, bo nie chce być nachalna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz