poniedziałek, 2 grudnia 2013

Po zobaczeniu wyświetleń od razu poczułam motywacje do napisania następnego rozdziału :)
Zostawcie po sobie komentarz! :D
Miłego czytania ^^
***
Rozdział 2
W autobusie jeszcze długo rozmyślałam o Luisie. Ale po kilkunastu Malwina wyciągneła mnie z rozmyśleń. Nawet nie zauwazyłam, że weszła. Co do Malwy (tak ją nazywałam) była to niska szatynak o niebieskich oczach. Ubierała się zgodnie ze swoją własną modą. Była "blogerką". Jak się poznałayśmy? Walłam ją podręcznikem do histori, celowałąm w kolege ale Malwina przechodziłą koło niego i oberwała. Chodziła do przeciwnej klasy.Na początku nie za bardzo się lubiłyśmy ale później złączyła nas sztuka, w której oby dwie występowałyśmy. Okazało się, że ,mamy takie same zainteresowania i szybko stałyśmy się przyjaciółkami.
-Hejo! Coś się tało?- spytała.
Opowiedziam jej o spotkaniu z Luisą.
-Ona liczy, że Ty nadal będziesz jej kumpelą. -odparła Malwa, od razu posmutniała.
-Tak może sobie liczyć, a straciłą mjej zaufanie- odparłam wstając żeyb wyjść z autobusu.
Z przystnku do szkoły było pare minut drogi. Nagle pacząc na smutek Malwy rzekła:
-Słuchaj, ja mam ją gdzieś Ty jesteś dla mnie najważniejsza-przytuliłam ją a ona od razu się uśmiechneła.
Przez całą drogę plotokowłyśmy o wszystkim i niczym.
***
-Psst! Malwa!- szpetałam.
Nauczycielka się odwróciła i popaczyła na mnie.
-Może pani Koźierczyk(to moje nzawisko) chce za mnie poprowadzić lekcje?- zapytała nauczycielka z nutą pretensji.
Wstałam.
-Nie, dziękkuję nie odbiore pani takiej przyjemności- wiedziałam, że przsadziłam, z panią Walewską lepiej było nie zadzierać.
-Jak pani Koźierczyk jest taka mądra to napisze referat o polskich pisarzach- stwierdizła nauczycielka i kontynułowała lekcje.
Wtedy się wyłączyłam, jak to zawsze ja musze być przyłapana nawet na szeptaniu z przyjaciółką. Do końca lekcji nikt nawet nie próbował wziąść głębokiego wdechu.
Na przerwie Malwina ze sto razy mnie przepraszała.
-To nie twoja winna, to mi się zachciałao pogadać.
-Częściowo to moja wina, a tak w ogóle co chiałaś mi powiedzieć?-spytałą Malwa owijając włosy na palcu.
-Bo może byśmy poszły gdzieś po lekcjach?- zapytałam z pełnym entuzjazmem.
-Ale gdzie? Coś ty znowu wymyśliłaś?- dopytywałą się Malwa oglądając się za chłopakami przechodzącymi akórat koło nas.
-Zobaczysz tylko mi zaufaj-rzekłam.
Od pewnwgo czasu chciałam sprawić Malwinie niespodziankę, była ona związana z pewną osobą...
***
Po lekcjach poszłyśmy w stronę parku.
-Dokąd mnie prowadzisz, mamy dużo nauki, a jeszcze sprawdzian- opierała się Malwina.
-Sparawdzian? A dobra i tak się nie nauczę.- rzekłam z uśmiechem na twarzy.
Nagle za drzewa wyłoniła się sylwetka wysokiego chłopaka o krótkich blond włosach i pięknych zielonych oczach . Był to Kondrad, chodził do wyższej klasy czyli 3. Malwa pokochiwała się w nim od 2 lat, a ja nie mogłam już słuchać jak ona wzdychała o nim cały czas, dlatego postanowiłam poprosić Kondrada o spotkanie z Malwą. Nie zaprzeczył,a sam przyznał, że od dawna chcicał zaprosić ją na spacer.
Malwa na widok swojego ukochanego spłoneła w rumieńcach i nie potrafiła wyduciś słowa. Lech Kondrad od razu przeszedł do rzecz i zaproponował jej spacer. Poczułam się zbętna i pożegnałam się, umawiając się, że Malwina później zadzwoni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz